Witaj serdecznie w portalu informacyjnego Skawina24.com! W przypadku problemów - skontaktuj się z nami.

Przeczytano: 2137 | Kategoria: Kultura

Data dodania: , 23 lis 2014, 16:57

Koka, spirytus, dynamit - czyli survival w Boliwii

Koka, spirytus, dynamit - czyli survival w Boliwii

Drugie spotkanie Skawińskiej Akademii Wiedzy i Umiejętności spędziliśmy na płaskowyżu Altiplano, w pięknych, choć niebezpiecznych okolicznościach przyrody Boliwii. Naszym przewodnikiem był Marcin Stencel.

Boliwia była tylko jednym z przystanków w ponad rocznej podróży poślubnej Marcina i jego żony Kariny. Ze zdjęć i opowieści wyłonił się kraj intrygujący, tajemniczy, niezmiernie trudny do życia, lecz bardzo gościnny.

Boliwia słynie nie tylko z największej na świecie pustyni solnej Salar de Uyuni, świętego jeziora Titicaca i "dróg śmierci", ale i z najwyżej na świecie położonej stolicy La Paz, a w niej najwyżej na świecie usytuowanym stadionem piłkarskim, na którym reprezentacja Boliwii rozgrywa oficjalne mecze (i ponoć jeszcze żadnego nie przegrała).

W Parku Narodowym Madidi udało się naszemu przewodnikowi wypatrzeć gatunek małpy, odkryty w 2004 roku. Naukowcy wystawili na aukcji internetowej możliwość nadania nazwy nowemu zwierzęciu. Największą kwotę zaoferowało kasyno z Las Vegas, które wygrało prawo nadania małpie nazwy GoldenPalace.com. Pieniądze wykorzystano na cele charytatywne.

Mieliśmy również możliwość obejrzenia relacji z mało znanego święta Tinku - Święta Krzyża, które - wbrew nazwie - niespecjalnie ma charakter religijny. Procesja, otoczona kordonem policji, przeradza się w dwudniową bijatykę, nierzadko ze skutkiem śmiertelnym. Ma ona na celu rozładowanie napięć społecznych, kumulowanych przez cały rok. Po święcie wszystko wraca do normy. Rozbrzmiewają w nim echa pogańskich wierzeń, obecnych na całym świecie, że w imię pokoju społecznego należy bogom złożyć ofiarę.

Tytułowe: koka, spirytus i dynamit to także pewnego rodzaju ofiara - podarunek dla górników z kopalni srebra w Potosi, założonej przez konkwistadorów, na której złożach wzbogaciła się w XVII wieku Hiszpania. Prezenty przynosi się jako podziękowanie za możliwość zwiedzenia kopalni i obserwacji wyjątkowo ciężkich warunków górniczej pracy. Dla wyjaśnienia dodajmy, że żucie liści koki jest powszechną praktyką, niwelującą między innymi skutki choroby wysokościowej.

Na koniec zawitaliśmy do Parku Ambue Ari, w którym przebywają zwierzęta, skrzywdzone przez ludzi  - wyrzucone z cyrków czy prywatnych domów. Wolontariusze opiekują się małpami, ptakami oraz kotowatymi: jaguarami, pumami czy ocelotami. Ze względu na przyzwyczajenie do człowieka, zwierzęta te nigdy nie będą mogły wrócić do natury, ponieważ nie przeżyłyby kontaktu z myśliwymi. Ich jedyną ostoją jest właśnie Park Ambue Ari.

Liczne pytania, którymi został zasypany nasz gość pozwalają wnioskować, że wielu z obecnych chciałoby doświadczyć podobnych wrażeń osobiście. Zachęcamy zatem do zajrzenia na stronę www.karinaimarcin.pl, gdzie Marcin i Karina Stencel dzielą się swoimi doświadczeniami, także tymi logistycznymi.

źr. Joanna Kurpiel, Centrum Kultury i Sportu

przygoda 1

przygoda 2

przygoda 3

Brak galerii zdjęć

Zdjęcia (0)

Dodaj komentarz:

Komentarzy (0)

Pola oznaczone * są obowiązkowe

Strona Skawina24.com wykorzystuje pliki cookies.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem

Polub Nas!



Najpopularniejsze