Witaj serdecznie w portalu informacyjnego Skawina24.com! W przypadku problemów - skontaktuj się z nami.

Przeczytano: 1986 | Kategoria: Wydarzenia

Data dodania: Wtorek, 11 lis 2014, 14:07

Niedokończona powieść Różyckiego wydana!

Niedokończona powieść Różyckiego wydana!

Do rąk czytelników trafiła niedokończona powieść Henryka Różyckiego "Rok 1863 w Skawinie". To znakomita okazja do poznania cząstki dziejów naszego miasta w literackim anturażu!

Publikację sfinansował Krzysztof Jastrzębski, prawnuk autora, twórca moja-skawina.pl oraz Towarzystwo Przyjaciół Skawiny. Recenzją zajęli się: dr hab. Kazimierz Mrówka i dr hab. Tomasz Sroka. Do współpracy redakcyjnej zaproszono Ewę Bednarską-Gryniewicz, Annę Kudelę, Stanisława Grodeckiego oraz Karolinę Glazor. Za projekt okładki, opracowanie typograficzne i łamanie był odpowiedzialny Tomasz Zacharski.

Opracowania całej powieści podjął się dr Marcin Kania, redaktor naczelny "Kospektu", pisma Uniwersytetu Pedagogicznego. Jak wyglądał proces wydawnicy dzieła? - Przygotowanie do druku utworu literackiego, który autor pozostawił w pełnym skreśleń i poprawek rękopisie, to proces wymagający szczególnej ostrożności i pokory w podejściu do materii słowa. Nie wiemy dokładnie jaki kształt miała przyjąć w ostatecznej wersji pisana przez Henryka Różyckiego powieść. Znamy ją jedynie z manuskryptu, który powstał po 25 grudnia 1932 r., ale który niekoniecznie musiał być wersją ostateczną dzieła, zaaprobowaną przez autora do druku. Henryk Różycki bardzo wnikliwie opracowywał swoje teksty. Wielokrotnie zmieniał akapity, przekształcał zdania, skreślał całe strony, przepisywał je na nowo, uzupełniał i poprawiał. W taki też sposób szlifował dzieło o powstańcach styczniowych. Zapewne przed oddaniem go zecerom i drukarzom rękopis uległby dalszym poprawkom i uzupełnieniom, bo przecież proces twórczy to nic innego, jak nieustanne zmaganie się z treścią i formą. W wydaniu starałem się oddać ślad tych zmagań, toteż wiele skreślonych przez autora fragmentów utworu zostało przywróconych, oczywiście z odpowiednim ich oznaczeniem. Czytelnik zauważy, że gors z nich ma fundamentalne znaczenie dla zrozumienia powieści i zamysłu piszącego, zwłaszcza tam, gdzie pojawiają się konkretne nazwiska głównych bohaterów (Andrzej Różycki, Feliks Piotr Pachel) lub gdy autor opisuje ubiory i wnętrza. Może dla znającego realia przełomu XIX i XX w. Henryka Różyckiego fragmenty te wydawać się mogły mniej interesujące, ale dla nas - czytelników z XXI w. - mają one niezaprzeczalną wartość poznawczą - podkreśla Marcin Kania.

Największą trudność przy przygotowaniu powieści do wydawnia stanowił czas. Książkę przygotowywano bowiem przez około cztery miesiące, pomiędzy lipcem a październikiem. Pierwotnie miała się ukazać 11 listopada, jednak plany ostatecznie uległy zmianie. - Mimo to dzieło zostało opracowane w terminie. Dużą przeszkodą okazały się liczne poprawki autora, które nieraz dodatkowo utrudniały odczytanie rękopisu. Mieliśmy też wiele problemów z odczytaniem pojedynczych słów, zwłaszcza nazwisk, nazw geograficznych, wyrażeń gwarowych czy archaizmów (lub stylizacji). Przykładowo, nad pewnym wyrażeniem głowiło się równocześnie siedem osób i upłynęło sporo czasu zanim udało się - częściowo na bazie kontekstu - odczytać i zrozumieć jego sens. Oczywiście każda taka koniektura została w wydaniu stosownie oznaczona. Kluczem do niektórych zagadek w powieści okazała się także Mała monografia miasta Skawiny, której rękopis znajduje się w zasobach TPS. To właśnie dzięki niej mogliśmy odczytać np. kim była wspominana w tekście Borońka oraz jak mogłoby wyglądać zakończenie powstańczej epopei. Myślę, że Mała monografia? odkrywa wiele tajemnic z twórczości Henryka Różyckiego, a na pewno z dziejów ukochanego przezeń miasta. Jestem niezwykle wdzięczny pani Annie Kudeli i ppłk. Stanisławowi Grodeckiemu za pomoc okazaną przy opracowywaniu niniejszego rękopisu. Cennymi wskazówkami badawczymi wspierali mnie też prof. Kazimierz Mrówka i prof. Łukasz Tomasz Sroka z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, a także red. Ewa Bednarska-Gryniewicz z Instytutu Języka Polskiego Polskiej Akademii Nauk. Jednak najważniejsza okazała się współpraca z Krzysztofem Jastrzębskim, prawnukiem Henryka Różyckiego - zaznacza Marcin Kania.

Żeby jednak rozpocząć pracę nad wydaniem powieści potrzeba długich rozmów i zakreślenia pierwszych planów wydawniczych. Jak rozpoczęła się współpraca z Krzysztofem Jastrzębskim, prawnukiem autora? - Pod koniec 2013 r. dla redakcji "Informatora TPS" przygotowałem niewielki szkic o powieści Umarła Babka w Skawinie, którego tematem były zagadnienia edytorskie i typograficzne. Pisałem wówczas o działalności Drukarni "Prawdy" pod zarządem Józefa Jondry, w której powieść została powielona, o nakładzie książki, sposobach jej dystrybucji i reklamy oraz o wyglądzie graficznym. Jakiś czas później w rozmowie z ppłk. Stanisławem Grodeckim, prezesem Towarzystwa Przyjaciół Skawiny, zrodził się pomysł, aby spróbować wydać powieść Henryka Różyckiego związaną z powstaniem styczniowym. Zostałem wówczas zaproszony przez Krzysztofa Jastrzębskiego do zapoznania się z zasobami rodzinnego archiwum. Nie ukrywam, że zebrana przez niego kolekcja wywarła na mnie ogromne wrażenie. Krzysztof z wielką pieczołowitością przechowuje pamiątki po swoim pradziadku, toteż wiele manuskryptów Henryka Różyckiego jest kompletnych. W znakomitym stanie zachował się wypożyczony mi do opracowania rękopis powieści "Rok 1863 w Skawinie", utrwalony w zeszycie szkolnym z fabryki Antoniego Procnera. Pozostały w nim nawet włożone do tekstu luźne notatki autora oraz strona, którą piszący przepisał na nowo, lecz z jakichś powodów nie wkleił do środka. W czasie prac nad rękopisem Krzysztof wypożyczył mi kolejny manuskrypt - powieść "Baster". Cieszę się, że znaleźliśmy porozumienie. To bardzo ułatwi nam pracę nad kolejnymi wydaniami utworów jego pradziadka.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że wydanie powieści nie miało na celu wyłącznie zakreślenia jej wartości historycznej. Dla czytelnika będzie ona stanowić również ciekawe doświadczenie literackie. Jak mówi dr Marcin Kania, Różycki był znakomitym obserwatorem otaczającej go rzeczywistości. Kochał polską kulturę i literaturę, kochał i kolekcjonował książki. - Posiadał talent, którego nie zmarnował, mimo że za życia ogłosił drukiem tylko jedną powieść. Nie był jednak literatem zawodowym, toteż nie zaznał laurów i krytyk z tym związanych. Żył z ciężkiej pracy kolejarza i stolarza, a każdą wolną chwilę poświęcał twórczości artystycznej. Pozostawił po sobie dzieła interesujące, pisane z intelektualnym i emocjonalnym zaangażowaniem, które dla współczesnego czytelnika w Skawinie mogą stanowić wejrzenie w czasy jego przodków. Poza tym są literacką interpretacją ważnych wydarzeń historycznych, związanych z miastem i okolicami Skawiny. Mam nadzieję, że badanie twórczości Henryka Różyckiego dopiero się rozpoczyna, a wydanie książki "Rok 1863 w Skawinie" jest asumptem do pilniejszego zwrócenia uwagi na spuściznę po tym autorze.

Co ważne, współpraca Marcina Kani i Krzysztofa Jastrzębskiego będzie kontynuowana! Już teraz trwają prace nad edycją powieści "Baster", rozpoczętej przez Różyckiego w Wielkich Drogach 23 września 1909 r. i nigdy nie ukończonej. - Jest to utwór o cechach powieści sensacyjnej, w którym odnaleźć można nawiązanie do prawdziwych wydarzeń z lat 80. XIX w. i ich "bohatera", zbiega z więzienia w Wiśniczu Filipa Bastera. Na chwilę obecną nie znamy prawdziwych losów tego człowieka. Wiemy, że po latach ukrywania się został zabity przez żandarmów w Balicach 3 czerwca 1885 r. Znamy natomiast losy powieściowego Jaśka Bastera, zbiega z więzienia u "św. Michała" w Krakowie. Powieściowy Baster to postać interesująca, niemalże - hipnotyzująca. Mistrz kamuflażu, szermierz na słowa i pięści, staje się poważnym wyzwaniem dla cesarsko-królewskiego wymiaru sprawiedliwości. Mimo, że powieść urywa się w niezwykle ciekawym momencie - Baster kupuje rewolwer i wchodzi do przydrożnego szynku - to stanowi ona niezwykle cenne źródło wiedzy o metodzie pracy twórczej autora oraz o wsi polskiej przełomu XIX i XX w. - kończy Marcin Kania.


Już niedługo Skawina24.com zorganizuje konkurs, dzięki któremu będzie można wygrać "Rok 1983 w Skawinie"!

Brak galerii zdjęć

Zdjęcia (0)

Dodaj komentarz:

Komentarzy (0)

Pola oznaczone * są obowiązkowe

Strona Skawina24.com wykorzystuje pliki cookies.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem

Ogłoszenie wzor2 2

praca skawina

Polub Nas!



Najpopularniejsze

perprocure 02-2

RSS Gazeta.pl